Felicja z Nowakowskich Sieklucka

Felicja z Nowakowskich SiekluckaLegendarna postać wśród potomnych, wzór osobowości dawnej ziemianki, oddana rodzinie, zawsze pełna godności, wiedząca jak żyć. Mimo trudów dwóch wojen i zniszczeń dorobku pokoleń, ucieczek i utraty majątku, wychowała wspaniale cztery córki, które swoją wdzięczność i miłość przekazały następnym pokoleniom.

Urodziła się w roku 1879 jako jedenaste z tuzina dzieci Teresy z Lipskich i Ludwika Nowakowskich. Wychowało się dziesięcioro z nich. Wczesne dzieciństwo Fela spędziła na Wołyniu w Mońkach koło Konstantynowa, gdzie ojciec dzierżawił duże dobra ziemskie. Jego własne majątki zostały skonfiskowane przez władze rosyjskie za udział w Powstaniu Styczniowym w roku 1863. Ludwik Nowakowski był nazywany „królem pszenicy”, dorobił się znacznych pieniędzy i w roku 1888 zakupił na Lubelszczyźnie majątki Ratoszyn, Chodel i Jeżów. Z Wołynia cała rodzina przeniosła się do Ratoszyna.

Felicja imieniny swoje obchodziła 9 czerwca. Ta data była przez nią bardzo celebrowana; zaręczyła się 9 czerwca i ślub również wzięła 9 czerwca następnego roku. Wyszła za mąż za Wincentego Siekluckiego, ziemianina ze Strzelicy w powiecie Lidzkim, w województwie Nowogrodzkim. Za jego brata stryjecznego Władysława z Wronowa na Lubelszczyźnie wyszła inna panna Nowakowska – Halina.

Felicja miała z Wincentym 5 córek. Halinka zmarła jako niemowlę, cztery pozostałe żyły długo, dochowały się dzieci i wnuków, zawsze z atencją i miłością wspominały swą matkę i stawiały ją jako nieskazitelny wzór.

Felicja była panią domu w Strzelicy do wybuchu 1-ej wojny światowej. Wówczas kilka lat spędziła w Rosji towarzysząc mężowi zmobilizowanemu do armii carskiej. Stacjonowali w Gatczynie koło Petersburga.

Ledwo latem 1915 powróciła do Strzelicy, jak wspomina jej córka Wanda, „na dwór zajechała sotnia kozaków konnych. Od razu zaczęli kopać okopy przez całą długość podwórza folwarcznego i zarekwirowali cały inwentarz. 300-letni modrzewiowy dwór strzelicki został spalony przez cofające się przed armią carską wojska austriackie”. Felicja z czterema córkami i nauczycielką panną Jadwigą Szalewicz (późniejszą Sławińską) uciekła koczem. Dach nad głową znalazła w majątku Siemierzyce pod Nowogródkiem należącym do krewnych Jundziłłów.

Następnie przeniosła się do Ratoszyna do swojego brata Ludwika Nowakowskiego jr. Dwór ten służył wówczas jako schronienie dla wielu członków rodziny. Felicja pomagała w prowadzeniu dworu i zajmowała się edukacją córek. Latem starsze córki jeździły do Strzelicy i prowadziły ojcu gospodarstwo domowe. Kiedy Wincenty Sieklucki postawił w Strzelicy nowy drewniany dom (około roku 1923), Felicja powróciła tam z córkami.

Wincenty zmarł w roku 1930. Felicja miała wówczas 51 lat. Dokonała podziału majątku pomiędzy córki. Wanda otrzymała folwark Prudiszcze, Jadwiga – Polną, Janina (Dzidzia) – Bagatelę, Maria (Rysia) – najmłodsza , niezamężna, pozostała z matką w Strzelicy.

Gdy wybuchła wojna w 1939 roku, chcąc uniknąć wywiezienia na Sybir, Felicja wraz córkami Rysią i Jadzią oraz dwoma wnukami – Mirkiem i Andrzejem uciekła przez „zieloną granicę” do centralnej Polski.

Dużą część okupacji Felicja spędziła w Warszawie opiekując się wnukami – Misią i Januszem Sielużyckimi oraz Anisią Kurkowską. Latem wyjeżdżała z nimi do wsi Grotów pod Grójcem, gdzie wynajmowano pokój u gospodarzy. Tam przetrwała Powstanie Warszawskie i doczekała się powrotu Wandy i Mariana Sielużyckich, którym udało się zbiec z deportacji ludności Warszawy.

Po drugiej wojnie Babcia Fela mieszkała wraz z rodziną w Warszawie. Następnie przebywała w Dzierżoniowie na Ziemiach Odzyskanych u córki Wandy, w Łodzi u córki Dzidzi i w Końskowoli koło Puław u swej najmłodszej córki Rysi. Tam zmarła 2 lutego 1960 roku mając 81 lat. Tydzień później urodziła się pisząca te słowa, jej pierwsza prawnuczka.

Obecni potomkowie Felicji Siekluckiej to: 9 wnuków (2 nie żyje), 15 prawnuków i 14 praprawnuków. Mieszkają w Warszawie, Łodzi, Poznaniu oraz na Dolnym Śląsku, a także we Francji i Kanadzie.

Felicja pochowana jest na cmentarzu w Końskowoli koło Puław na Lubelszczyźnie. Zachowały ją serca potomków.

Napisała Dorota Roszkowska, prawnuczka Felicji, z pomocą rodziny
Warszawa, 10.08.2007